Sezon 2025/2026 w łyżwiarstwie figurowym przeszedł do historii jako czas wielkich nadziei, olimpijskich wyzwań i dowód na to, że polska reprezentacja coraz śmielej puka do światowej czołówki. Od brytyjskiego Sheffield, przez Tallinn, aż po gdańską halę Olivia – biało-czerwoni dostarczyli nam emocji wielu, wielu emocji.
Styczniowe Mistrzostwa Europy w Sheffield stały się pierwszym poważnym sprawdzianem formy biało-czerwonych w tym sezonie. Jekaterina Kurakowa zaprezentowała solidne i równe przejazdy, co po raz kolejny pozwoliło jej zamknąć rywalizację w czołowej dziesiątce kontynentu na 9. miejscu. Obok niej wysoką formę zasygnalizowali Julia Szczecinina i Michał Woźniak – polska para sportowa w swoim występie potwierdziła stały progres, zajmując miejsce w ścisłym finale. Dużo determinacji pokazał również Władimir Samojłow; mimo trudności w programie krótkim, dzięki ambitnej postawie i czystemu wykonaniu skoków w programie dowolnym, zdołał znacząco poprawić swoją pozycję, kończąc zmagania na 19. lokacie.
Podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Tallinnie oczy wszystkich fanów polskiego łyżwiarstwa zwrócone były na finał solistów z udziałem Matwieja Jefimienki. Zawodnik nie tylko pewnie awansował do finału, ale w programie krótkim ustanowił swój nowy rekord życiowy (62,89 pkt).
Wyjątkowym punktem sezonu były tegoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Na najważniejszej imprezie czterolecia polscy reprezentanci pokazali ogromną klasę i wysoki poziom . Jekaterina Kurakowa, dzięki swojej niezwykłej interpretacji i charyzmie, ponownie skradła serca sędziów oraz publiczności, plasując się w połowie drugiej dziesiątki. Wielkim sukcesem był także występ Władimira Samojłowa, który pewnie awansował do finału olimpijskiego, ostatecznie zajmując 21. miejsce. Para sportowa Julia Szczecinina i Michał Woźniak po trudnym początku sezonu w Mediolanie zaprezentowali dwa mocne programy. Mówiąc o Igrzyskach nie można zapomnieć o historycznym występie Polski w konkursie drużynowym.
Marcowe Mistrzostwa Świata w Pradze były dla wielu zawodników najtrudniejszym sprawdzianem w sezonie. Start tuż po Igrzyskach Olimpijskich wymagał od łyżwiarzy bardzo dobrej kondycji. W stolicy Czech polscy reprezentanci walczyli przede wszystkim o jak najlepsze zaprezentowanie się w końcówce tego długiego sezonu. Władimir Samojłow, zaprezentował solidne przejazdy, a para sportowa Julia Szczecinina i Michał Woźniak potwierdzili, że ich miejsce jest w ścisłym top 15 świata. Praska O2 Arena była świadkiem zakończenia niezwykle intensywnego cyklu, w którym Polacy pokazali, że potrafią wytrzymać presję największych imprez.
Sezon 2025/2026 miał dla nas jeszcze jeden, wyjątkowy akcent – Mistrzostwa Świata Juniorów w Łyżwiarstwie Synchronicznym, które odbyły się w gdańskiej Hali Olivia. Rola gospodarza zawsze wiąże się z ogromną presją, ale drużyna Ice Fire Junior świetnie z nią sobie poradziła.
Polki, niesione dopingiem wypełnionej po brzegi hali, zajęły fantastyczne 8. miejsce na świecie. Z łączną notą 172,93 pkt nasze zawodniczki wyprzedziły m.in. utytułowaną ekipę ze Szwecji. Ten wynik to nie tylko sukces sportowy, ale i organizacyjny, który pokazał, że Polska jest gotowa na goszczenie najważniejszych imprez w kalendarzu ISU.
Zwieńczeniem międzynarodowej rywalizacji były Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Synchronicznym, podczas których polska drużyna Ice Fire Senior stanęła przed wyzwaniem rywalizacji z absolutną elitą tej dyscypliny. Polki zaprezentowały programy o wysokim stopniu trudności, imponując precyzją formacji oraz płynnością ruchów. Solidny występ pozwolił naszej kadrze na zajęcie miejsca w ścisłej światowej czołówce.
Podsumowując, miniony sezon był czasem stabilizacji i nadziei. Mamy silną solistkę w top 10 Europy, ambitnego juniora w finałach mistrzostw świata i drużynę synchroniczną, która depcze po piętach światowym potęgom.