Za nami historyczny moment. Po raz pierwszy Polska wzięła udział w rywalizacji drużynowej, a co więcej, wystawiając pełny zespół. Do finału zakwalifikowało się pięć najlepszych drużyn, w związku z czym 10. miejsce biało-czerwonych sprawiło, że zakończyliśmy ten etap olimpijskiej rywalizacji.
Do tej konkurencji podchodziliśmy z nadziejami na pewne programy i bicie rekordów. Tak też się stało. Debiutujący na imprezie tej rangi Sofija Dowhal i Wiktor Kulesza ustanowili nową „życiówkę” (60,23 pkt), a parą sportową Julia Szczecinina i Michał Woźniak - nowy rekord sezonu (60,20 pkt).
Soliści Katia Kurakowa i Wowa Samojłow również mają za sobą mocne starty. Zawodniczka uzyskała wynik zbliżony do rekordu sezonu (57,76 pkt), a podopieczny Angeliny Turenko wykonał wszystkie zaplanowane elementy z poczwórnym Salchowem na czele. Samojlow uzyskał lepszy o blisko 16 punktów wynik w stosunku do rozegranych ledwie dwa tygodnie temu Mistrzostw Europy.
Przed nami rywalizacja indywidualna. Możemy jednak śmiało przyznać, że poziom zaprezentowany przez Katię, Wowę, a także Julię i Michała napawa optymizmem.
Fot. Maciej Gawarkiewicz